Co słychać na składzie opału?

W zeszłym tygodniu minister energii Krzysztof Tchórzewski przekazał informację, że od stycznia do marca sprowadziliśmy z zagranicy 3,8 mln to węgla. Sprowadzanie węgla zza granicy stalo się normą w naszym kraju, ale w tym roku jest to o około 15 proc. niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. 2,5 mln ton węgla było do celów energetycznych, a 1,3 mln ton węgla, to węgiel koksowy. Węgiel trafił do Polski głownie z Federacji Rosyjskiej. Tylko 8 mln ton węgla było z Australii. Był to to wysokiej jakości węgiel koksowy wykorzystywany w hutnictwie.

Ministerstwo twierdzi, że ilość importowanego węgla nie zagraża polskim producentom.

Z danych, które podał minister wynika, że import węgla pokrywa kilkanaście procent jego zużycia w Polsce. Według danych Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) produkcja węgla kamiennego wyniosła w pierwszej połowie tego roku 37,8 mln ton, zaś sprzedaż – 33,4 mln ton.
Jest jednak wysoce prawdopodobne, że węgla będziemy kupować jeszcze więcej. Rząd kładzie nacisk na rozwój energetyki węglowej i głównie ją chce rozwijać, choć węgiel umiera w Europie i zamykane są elektrownie węglowe.
Rozwój energetyki opartej na źródłach odnawialnych – głównie wiatrowej – zablokował odpowiednimi regulacjami, wydobywanie węgla. Import węgla może okazać się konieczny, ponieważ zwiększenie wydobycia przez polskie kopalnie będzie prawdopodobnie o wiele bardziej kosztowne.

Zostaw komentarz